Szukaj
  • D. Ryczek

Pocztówki ze starego świata

Aktualizacja: kwi 16


Raport z misji 14.04: 

Moody


moody

Od zawsze jesteśmy w podróży. Teraz już wiemy, ze nie wszystkie zaplanowane misje uda się zrealizować. Wiszą w powietrzu jak smog. Czekając na lepsze czasy. Domowe statki kosmiczne dryfują leniwie w powietrzu.

Wielcy kapitanowie tego świata, licytują się na pomysły wyjścia z sytuacji, tak bardzo chcąc w końcu stanąć na pudle. Coś wygrać. Trochę dla nas i trochę dla siebie. 

Inni w bezruchu czekają. W bezsilność wtłoczeni, po prostu chcą się poddać. A może już się poddali? Najlepiej jakby ktoś ich popchnął. Ruszył ten pierwszy klocek, by smutna reszta potoczyła się jakoś dalej. Sama, bez ich udziału. Domino. Ich domowe zabawy. 

Specjalnie dla względnych optymistów, w oddali unosi się cudowny zapach lepszego. Dobrze jest mieć poczucie lepszego. To tak jak kiedyś, gdy wchodziłeś do perfumerii doskonale wiedząc, że jedyne co chcesz zrobić to rundka między fikuśnymi regałami. Wychodziłeś dumny, nic nie kupując. Tymczasowo szczęśliwy, pachnący chanelem.

Dobrze jest mieć poczucie lepszego. 

Mniejszym kapitanom drżą ręcę i serca. Nie mają pojęcia gdzie lecimy. Wiedzą jedno. Na pewno nie jest to lot w biznes klasie. Duszne Myśli tłoczą się w głowach jak podróżni w tramwajach. Co będzie? Czy tak to ma teraz wyglądać ? 

Sąsiednie statki mijają się czasami. Zbliżają i oddalają. Falują, aż nam się kręci w głowach. Ludzie w oknach przyglądają się sobie z jakimś naukowym zaciekawieniem. Eksperckie oko domorosłych naukowców szkli się od ekscytacji. Niewidzialne nici wirtualnych ścieżek przecinają się w niezliczonych kłębowiskach cyfrowych rozmów. 

Ci bardziej odważni, jak żółwie wychylają głowy na balkony. Powoli, spokojnie ale jakoś nieufnie. Ruch jakby zmianowy. Na suwak. Wszędzie niemal kosmiczna cisza. Nasłuchujemy czy czasem, nieodpowiedzialnie ktoś nie zrobił dłuższego przystanku. Robiąc zagrożenie dla uczestników ruchu.

Wrastamy w tkankę nowej rzeczywistości. Powoli obrastamy nią jak mchem, zieloni od dezinformacji. Czujemy, że coś w nas rośnie, słyszymy to coraz głośniej. W tym wszystkim tworzy się coś niezwykle budującego. Jakiś nowy organizm. Na pokładach domowych statków, w tych mikroskopijnych przestrzeniach już lepiej się oddycha. Śmiejemy się w końcu tak w pełni. Płaczemy i patrzymy na siebie prawdziwie. Kiedyś strach przed porażka potrafił obezwładniać.





cdn..





0 wyświetlenia